Justyna Walas-Ryba

Wypalenie zawodowe – Historia prawdziwa

Zaczęło się półtora roku temu, ale wtedy jeszcze tego nie rozumiałam.

🚩 zmęczenie, a nawet przemęczenie
🚩 drażliwość, a nawet nadwrażliwość
🚩 niechęć do realizacji obowiązków
🚩 „i tak się nie uda, nie warto zaczynać”
🚩 opór przy realizacji zadań, które dotychczas sprawiały mi frajdę
🚩 zaczęłam „warczeć” na ludzi…

Znalazłam sobie rozwiązanie i przyjęłam zasadę MIEJ WYJ… BĘDZIE CI DANE

Byłam z siebie dumna.

Fantastyczne rozwiązanie, nie będę się przejmować, sprawy same się ułożą.

Wypracowałam w sobie kolejny mechanizm obronny. Przypudrowałam nosek, reszta makijażu w totalnej rozsypce.

Nagle (choć dziś już wiem, że nie przypadkiem, bo przypadków w życiu nie ma) w szkole trenerów biznesu dostaliśmy zadanie związane z wypaleniem zawodowym i test na wypalenie.

Jak zawsze zadaniowo podeszłam do sprawy i zrobiłam test. Tragedia 🙄

Nie uwierzyłam, poszukałam innego testu, na pewno wyjdzie lepiej, tamten to ściema. Dalej to samo…

Test możecie zrobić tu https://lnkd.in/dCSjErgU

Zaraz po testach w ramach szkolenia rozwojowego i sesji developmentowej znowu wyszło coś nie tak, wynik pełen sprzeczności. Coś na zasadzie „chciałabym a boje się”

Powoli zaczęło do mnie docierać.

Wciąż buduję relacje z moim wewnętrznym dzieckiem, więc przyznanie się nawet przed sobą, że TO mnie dopadło było maga wyzwaniem.

Przyznać się do słabości? No błagam…

Dziś jestem w innym miejscu niż rok temu.

Usiadłam z kartką (a w zasadzie grubym notesem) i ulubionym długopisem.

Zapytałam się siebie:
jakie są moje wartości w życiu❓
jaka jest moja misja❓

Jakie to było ODŚWIEŻAJĄCE 😍

co najbardziej lubię robić❓
co daje mi motywację do pracy i rozwoju❓
w czym jestem dobra❓
jakie są moje mocne strony❓
jakie są moje talenty❓
jakie zajęcie pochłania mnie tak bardzo, że zapominam o czasie❓

Na każde pytanie szukałam 20 odpowiedzi płynących ze mnie.

Pierwsze pięć przychodzi łatwo. Ale postanowiłam 20 to musiało być 20!

Dziś robię dużo dla siebie i W ZGODZIE ZE SOBĄ

Czy ktoś mi pomógł? Tak, ja sama sobie pomogłam.

Ale nie zrobiłabym tego, gdybym nie wsłuchała się w siebie. Gdybym nie zadała sobie pytań o wartości i pragnienia, o drogę życiową i misję.

Mogłam to zrobić, bo nie było za późno. Pewnie jeszcze chwila i nie dałabym rady samodzielnie.

Co jest moim zdaniem najważniejsze?
🧘 słuchajmy siebie
🧘 słuchajmy swojego ciała, umysłu i ducha

Dużo miłości 💜💜💜


Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *